wtorek, 19 listopada 2013

Jagnięcina po marokańsku z pieczoną marchewką i puree z ciecierzycy

JAGNIĘCINA PO MAROKAŃSKU Z PIECZONĄ MARCHEWKĄ I PUREE Z CIECIERZYCY

Przyznam, że do tej pory nie miałem zbyt wielu okazji do przygotowywania jagnięciny. Próżno jej niestety szukać w sklepach mięsnych, w których dominuje wieprzowina, wołowina, cielęcina i drób (głównie kurczaki i indyki). Na szczęście od czasu do czasu trafi się i jagnięcina. A dzięki miłej klientce Lidla, która zupełnym przypadkiem poinformowała mnie o stałej dostępności tego rodzaju mięsa w Auchan (sprawdźcie, bo świeże kotlety z mojego przepisu dostaniecie w bardzo przystępnej cenie), teraz coraz częściej będzie gościć na moim stole. Stąd to na pewno nie jest ostatnia jagnięca propozycja!
A dlaczego po marokańsku? Pewnie dlatego, że obok kuchni włoskiej (do której najczęściej powracam), to jedna z tych przestrzeni kulinarnych (obok kuchni meksykańskiej, hinduskiej czy dalekowschodniej), które najbardziej do mnie przemawiają pod względem niesamowitego bogactwa przypraw i smaków (ale i łączenia ostrego ze słodkim). Uwielbiam te zestawienia cynamonu, imbiru, kardamonu, kurkumy, gałki muszkatołowej, chili, kolendry, kuminu i szafranu. I to też podstawa tego prostego i bardzo szybkiego przepisu (pod warunkiem, że jagnięcinę zamarynujecie dzień wcześniej i użyjecie ciecierzycy z puszki).


Składniki (na 2 porcje):

Mięso i marchewka:
 

4 małe kotlety z combra jagnięcego z kością
1 duża albo 2 średnie marchewki
3 łyżki oliwy extra vergine
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 kurkumy
1/2 gałki muszkatołowej
1/2 pieprzu chili cayenne
kilka nici szafranu


Puree z ciecierzycy:

100 g suszonej ciecierzycy
1 łyżeczka kminu rzymskiego (pamiętajcie, że KUMIN, zwany też kminem rzymskim, to nie to samo co KMINEK!)
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka soli
woda



Przygotowanie:



Oliwę mieszamy z przyprawami, a następnie większą częścią dokładnie smarujemy kotlety jagnięce, tak aby każdy fragment mięsa znalazł się w marynacie. Resztę marynaty zostawiamy do posmarowania marchewki. Zamarynowane kotlety na co najmniej 2 godziny wsadzamy do lodówki (choć najlepiej zostawić mięso w lodówce na całą noc, wtedy przejdzie smakiem przypraw). 20 minut przed podaniem kroimy marchew na w miarę równe, podłużne części, smarujemy je marynatą (można ewentualnie dodać odrobinę oliwy) i wsadzamy do nagrzanego na 200 stopni piekarnika na 12-15 minut (marchewka musi trochę zmięknąć). Rozgrzewamy grilla (ja przygotowywałem to danie na domowym grillu elektrycznym) i kładziemy na niego kotlety. Grillujemy po 3 minuty z każdej strony (przy takiej grubości kotletów, jak na zdjęciu) - wtedy mięso będzie różowe w środku i soczyste. Jeśli wolicie bardziej wysmażone mięso, zostawcie je na grillu minutę dłużej, maksymalnie dwie. Ważne też, aby nie używać do przekładania mięsa widelca czy szpikulca (lepsze są szczypczyki), bo dzięki temu wszystkie soki zostaną w mięsie.



Jeśli używamy suszonej ciecierzycy, musimy ją namoczyć na noc w sporej ilości wody. 
Następnego dnia, dwie godziny przed obiadem, gotujemy ją na bardzo małym ogniu, w osolonej wodzie, z dodatkiem kuminu i czosnku przeciśniętego przez praskę. Dajcie na początek litr wody, a kiedy woda się wygotuje, sprawdźcie twardość ciecierzycy. Jeśli jest nadal twarda, dolejcie jeszcze odrobinę wody. Na koniec dodajemy trochę masła i ugniatamy na puree. Natomiast żeby uzyskać puree bardziej intensywne w smaku, zamiast wody możecie ugotować ciecierzycę w bulionie. UWAGA: puree znacznie szybciej przygotujemy używając ciecierzycy z puszki, która jest już miękka. Wystarczy dodać odrobinę wody, kumin i czosnek, a następnie zrobić puree!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz